Oto i jest scenariusz dla Aleksandry Park ^^.
Dodaję go dzisiaj, bo jutro mam urodziny i nie mam czasu. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Proszę o opinię ^^.
Ok. 1141 Słów.
Ten dzień jak na razie był bardzo szczęśliwy. Dostałaś 6 z matematyki, pomogłaś starszej pani w sklepie, w szkole nikt się do ciebie o nic nie przyczepił. Może to dlatego, że dzisiaj masz iść na spacer do lasu ze swoim przyjacielem ? Bardzo go lubiłaś, jednak nie widziałaś go prawie przez 2 lata, bo wyjechał do Japonii. Na szczęście niedawno wrócił i znowu mogliście się razem spotykać, bardzo za nim tęskniłaś, ale nie do końca się do tego przed nim przyznawałaś. Najlepsze jest to, że kiedy wyjeżdżał, to był jeszcze chłopakiem, nawet troszkę pulchnym i nieśmiałym, ale za to go kochałaś. A kiedy wrócił, po prostu szczęka ci opadła. Nie poznałaś go, dosłownie.
Właśnie się ubierałaś do wyjścia. Wiadomo, że nie wystroisz się, bo idziecie do lasu. Ubrałaś łososiową wiatrówkę, rurki i adidasy. W torbę wzięłaś wodę, jakieś wafelki do jedzenia, latarkę (w razie co), telefon i dość duży, ale cienki kocyk, więc dużo miejsca nie zajmował.
Musiałaś już wychodzić. Do lasu idzie się około 15-20 minut. Przed wyjściem wypsikałaś się środkiem na komary. Te małe gnidy od zawsze nie dają ci spokoju.
Na miejscu byłaś chwilę przed czasem, jednak Xiumin już na ciebie czekał. Jak zawsze wyglądał zjawiskowo. Przywitałaś się z nim i ruszyliście. Rzadko wam się zdarzało chodzenie w ciszy, cały czas gadaliście. Nagle potknęłaś się o korzeń i tak jak we wszystkich romansach twój książę (może nie do końca twój) cię uratował.
- Dziękuję. - powiedziałaś z uśmiechem.
- Nie ma za co, uważaj następnym razem. - powiedział i po chwili dodał - Może zrobimy sobie przerwę ?
- Jasne. - przytaknęłaś i zaczęłaś wyciągać kocyk, który razem rozłożyliście. Wyciągnęłaś wafelki, a Xiumin jakieś kanapki. Usiedliście naprzeciwko siebie, zaczynając jeść.
- A ja mam coś jeszcze ! - krzyknął uradowany Minseok, kiedy zaczęłaś narzekać, że ci zimno.
Z plecaka wyciągnął termos i dwa plastikowe kubeczki. Nalał wam parującej herbaty.
- Mój wybawco ! - Krzyknęłaś i zaczęłaś się mu kłaniać żartobliwie, ale po chwili obydwoje wybuchnęliście śmiechem.
Gdy skończyliście jeść, szliście dalej, jednak nagle zauważyłaś, że weszłaś w chmarę komarów.
- Spadajcie! Won wy małe gnojki ! - Zaczęłaś wymachiwać rękoma. A Minseok zaczął się z Ciebie śmiać. Do niego przynajmniej tak się nie kleiły jak do Ciebie. Po chwili dalej szliście, chcieliście dojść do jakiejś dawnej kryjówki Xiumin'a. Bardzo się uparł, żebyś ją zobaczyła. Była już godzina 20 a na dworze zaczynało się powoli ściemniać . Szczerze , to zaczynałaś się trochę bać. Zaczęło się robić poważnie, Minseok się na razie nie odzywał. Nagle się zatrzymał, bo usłyszeliście jakiś szelest. To było za wami. Odruchowo się odwróciliście. Xiumin wziął jakiś patyk i zaczął się powoli zbliżać do krzaka. Szybko włożył badyl w zieleń a z krzaków wybiegła mała wiewiórka. Ufff !
Minseok podszedł do ciebie i się na ciebie spojrzał smutnym wzrokiem.
- _____. Muszę ci coś powiedzieć. - zaczął i głośno wypuścił powietrze z płuc.
- Chyba się zgubiliśmy. - Dodał, załamany.
- Chyba se jaja ze mnie robisz, nie ? - Powiedziałaś zrezygnowana.
Stałaś chwilę, próbując połączyć wątki.
- Jezu, i co teraz ? - zapytałaś.
- Może się rozdzielimy i poszukamy szlaku, co ty na to ?
- No dobra. - Zgodziłaś się.
Tak jak powiedzieliście, tak i zrobiliście. Szukałaś bez rezultatu. Nie masz zbyt dobrej orientacji w terenie, co teraz dawało się we znaki. Nic nie kojarzyłaś- masakra.
Po jakiejś godzinie zaczęło się robić strasznie. Na dworze było coraz ciemniej a ty prawie nic nie widziałaś. Co lepsze, nie masz bladego pojęcia gdzie właśnie znajduje się twój przyjaciel. Nie masz zasięgu w telefonie, było ciemno jak w dupie a ty byłaś zagubiona i w dodatku cała przemarznięta.
Była godzina 22. Postanowiłaś wołać imię przyjaciela.
- Xiumin ! Xiumin ! Kim Minseok ! Gdzie jesteś !? - Krzyczałaś najgłośniej jak potrafiłaś jednak bez rezultatu. Miałaś wrażenie, że się od siebie coraz bardziej oddalacie. Rozdzielenie się, to był najgorszy pomysł, na jaki w ogóle mogliście wpaść, bo zamiast szukać teraz drogi do domu, to wy szukaliście siebie nawzajem. Świetnie, po prostu genialnie.
*Xiumin*
Nie wiesz gdzie jesteś. To był zły pomysł, dlaczego się rozdzieliliście ? Szedłeś przed siebie wołając imię przyjaciółki. Nie mogłeś się poddać. Właśnie sobie przypomniałeś, że kiedyś na obozie harcerskim nauczono Cię głośno gwizdać.(w razie zgubienia się w lesie). Zacząłeś gwizdać najgłośniej jak tylko umiesz. Do tego co chwilę wołałeś jej imię. Miałeś nadzieję, że Cię usłyszy.
*Ty*
Słyszałaś to ? Co to było ? Właśnie usłyszałaś czyjeś gwizdanie. Zaczęłaś iść w kierunku wydawanego dźwięku. - Może to Xiumin ? - Pomyślałaś z nadzieją. Szłaś z latarką, która i tak zbyt dużo nie dawała, bo baterie się rozładowywały. Byłaś coraz bliżej. Usłyszałaś swoje imię ! Zaczęłaś biec w kierunku głosu Minseoka. Chwila nieuwagi, zapatrzyłaś się przed siebie. Potknęłaś się i... spadałaś. Właśnie turlałaś się obijając o wszystko napotkane na drodze, próbowałaś wołać o pomoc, jednak to wszystko co zapamiętałaś.
*Xiumin*
Wolnym krokiem szedłeś przed siebie i nagle usłyszałeś jak z góry, która była po twojej lewej stronie coś spada. Pomyślałeś, że to jakieś zwierzę, lub coś. Zatrzymałeś się i starałeś zobaczyć co to jest. Usłyszałeś czyjś głos krzyczący "Ała" i "Ratunku". Od razu wiedziałeś, że to _______.
Podbiegłeś trochę w górę. Była coraz bliżej. Podbiegłeś jeszcze wyżej i ją zatrzymałeś.
- _______ ! Obudź się ! - Wziąłeś ją na ręce. Chciałeś ją zaprowadzić w jakieś bezpieczniejsze miejsce. Znalazłeś takie,wydawało się wygodne. Wyciągnąłeś z jej plecaka kocyk którym ją owinąłeś, a następnie położyłeś ją na miękkim mchu. Zacząłeś delikatnie jej zmywać swoją bluzką, krew z twarzy. Miała dość dużą, ale nie głęboką ranę na prawym policzku, masz nadzieję, że się dobrze zagoi i, że nie zostanie po tym blizna. Zauważyłeś, że krew również sączyła się z jej kolana. Opatrzyłeś to jakąś chusteczką, w dodatku zużytą. Postanowiłeś położyć się obok niej i ją ogrzać.
- Proszę, żeby nic ci nie było. - Powiedziałeś i przytuliłeś ją do siebie.
*Ty*
Obudziłaś się z ogromnym bólem pleców. Właśnie sobie przypomniałaś, że spadłaś z czegoś. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś śpiącego Xiumin'a.
- Jezu, znalazłam go ! - powiedziałaś po cichu. Byłaś bardzo szczęśliwa, masz nadzieję, że nic mu nie jest. Na dworze właśnie robiło się jasno.
- Xiumin obudź się. - Poczochrałaś mu włosy. Delikatnie otworzył oczy i spojrzał na ciebie. Podniósł się do siadu.
- _____. Nic Ci nie jest ? - Zapytał z troską.
- Wszystko w porządku. Tylko trochę mnie plecy bolą, ale się nie dziwię. - Powiedziałaś i się uśmiechnęłaś.
- To dobrze, tak się o Ciebie martwiłem.
- A tobie nic nie jest ? - spoważniałaś.
- Oczywiście, że nie. - odparł, oburzony.
Wstaliście, zebraliście rzeczy i poszliście dalej szukać drogi do domu. Nagle Xiumin pociągnął Cię za rękę i przycisnął do Ciebie. Przytulił Cię. Nie wiedziałaś co zrobić, to takie.. niespodziewane. Wtuliłaś się w niego. Odsunął się i spojrzał w oczy.
- Nie widzisz tego ? - Zapytał z powagą.
- Czego ? - Odpowiadanie pytaniem na pytanie, to to co lubię najbardziej, ale naprawdę nie wiem, o co mu chodzi.
- Kocham Cię. Już od bardzo dawna, a ty tego nie widzisz. Martwiłem się o Ciebie tak bardzo. Myślałem, że serce mi pęknie. - Powiedział i spojrzał się na Ciebie. Przez chwilę nawiązywaliście kontakt wzrokowy, ale on po chwili wpił się w twoje usta. Odwzajemniłaś pocałunek.
- Ja Ciebie też bardzo kocham. Nie wiedziałam, przepraszam. - Powiedziałaś, a po zranionym policzku zaczęła lecieć ci łza.
Idąc za rękę, zaczęliście szukać drogi do domu. Zatrzymaliście się, bo usłyszeliście dźwięk jadących samochodów. Jesteście uratowani ! Drogę do domu znaleźliście szybko. Dzięki tej wyprawie do lasu, masz chłopaka. Idealnego, takiego jakiego sobie wymarzyłaś.
Jeju jaki kochany Baozi ❤❤❤
OdpowiedzUsuńJeju jaki kochany Baozi ❤❤❤
OdpowiedzUsuńŚliczny!
OdpowiedzUsuńDużo weny!
To było naprawdę cudowne.
OdpowiedzUsuńMam nadzięję że uda mi się namówić ciebie na jakiegoś fanficka również dla mnie. Najlepiej z EXO (nie wiem na przykład Kai)
I byłoby mi miło gdyby był 18+.
Na prawdę świetnie piszesz i nie chcę aby ten blog umarł.
Życzę weny i czekam na nowe ficki (ktoś musi cię zmotywować).
Hwaiging.