No to jest scenariusz dla Zuni KwiStach z N. ^^
Jest to ogólnie mój pierwszy raz kiedy coś takiego piszę.
Mamy nadzieję, że się będzie podobało. Miło widziane komentarze. :)
Ok.1340 słów.
- Nareszcie- powiedziałam cicho, kiedy przypomniałam sobie, że dzisiaj mam urodziny.
Oczywiście nie cieszyłabym się z tego tak, gdyby nie fakt, że mój chłopak wczoraj wrócił z trasy koncertowej, a dzisiaj mamy się spotkać. Z racji, że ja mieszkam nadal z rodzicami, mam przyjechać do niego do domu, gdyż on już dawno opuścił rodzinne gniazdo. Jesteśmy razem od pół roku, rocznica będzie za około tydzień, co również mnie bardzo cieszyło. Już nawet wzięłam wolne tego dnia. Jest środek lipca, przez co na dworze jest bardzo gorąco. Postanowiłam ubrać na dzisiejszą okazję piękną, koronkową sukienkę, sięgającą do połowy ud, ze złotym zamkiem z tyłu. Ubrałam pod spód komplet białej bielizny. Zrobiłam charyzmatyczny makijaż, oraz nałożyłam złote kolczyki i pierścionek.
Powinnam już wychodzić. Chłopak miał po mnie przyjechać. Mówiłam mu, że mogę przecież autobusem przyjechać, ale on się uparł, że mnie zawiezie. Przed wyjściem ubrałam szpilki, poprawiłam usta pomadką, oraz psiknęłam się perfumem. Wychodząc z domu, pomachałam już Hakyeon, który czekał oparty o samochód. Wyglądał zjawiskowo. Miał białą koszulę, która podkreślała jego mięśnie. Gdy podeszłam do niego, pocałowałam go w policzek, gdyż nie jesteśmy jeszcze na etapie "lizu lizu"
-Cześć skarbie- powiedział otwierając mi drzwi do samochodu.
Jazda samochodem minęła w dość miłym- według mnie- klimacie, mimo iż w ogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Byłam dość skrępowana, bo długo się nie widzieliśmy. Zdążyłam zauważyć, że zmienił trochę fryzurę, przez co wyglądał jeszcze atrakcyjniej niż zawsze. Hakyeon miał już nie jedną dziewczynę, a ja jestem "nie doświadczona" w tych sprawach, dlatego to on powinien pomagać mi stawiać kroki na nowym gruncie.
- Tęskniłam za tobą. Bardzo. - oznajmiłam nieśmiało, spoglądając w jego stronę. Uśmiechnął się lekko, co bardzo mnie uradowało.
- Ja za tobą jeszcze bardziej. - uwielbiam, gdy do mnie tak mówi. On, tak naprawdę jest pierwszym chłopakiem, w którym zakochałam się tak na poważnie. Czasami jednak mam wrażenie, że czegoś brakuje. Myślę, że przez to, że stoimy w miejscu, to zaczyna być dla niego nudne, dla mnie zresztą też . Już kiedyś próbowaliśmy uprawiać seks, ale ja w ostateczności się wycofałam, nadal sądzę, że to była dobra decyzja. Nie byłam wtedy jeszcze gotowa, a z resztą to było chyba dopiero miesiąc po tym jak ze sobą zaczęliśmy chodzić. Ciągle przytulamy się, brakuje mi go.. coraz bardziej tego pragnę. Myślę, że nie bez powodu ubrałam dzisiaj najładniejszą bieliznę jaką posiadam. Zrobię to z nim, nie wiem czy dzisiaj, ale już niedługo. Boję się, ale chcę to zrobić dla naszego związku.
Gdy wysiedliśmy z samochodu, Hakyeon zaproponował, żebyśmy się przeszli po okolicy. Nie dziwię mu się, bo okolica jest tutaj naprawdę piękna, mimo, iż jest to totalne odludzie. Przeszliśmy się wąską dróżką. To, że mało co było widać, światło dawały jedynie odległe lampy ustawione wzdłuż niedużej uliczki. Klimat był dość romantyczny, co stawało się dla mnie dość niekomfortowe. Koleżanki często mi takie sytuacje opowiadały, ale nigdy nie wiedziałam jakie to uczucie naprawdę być w takiej sytuacji. Hakyeon nagle złapał mnie za rękę. Chwilę zajęło zanim przyzwyczaiłam się do uścisku jego dłoni. Niespodziewanie zatrzymał się, pociągając mnie, abym również zaprzestała ruchu. Przyciągnął mnie lekko do siebie, namawiając do kontaktu wzrokowego, co było dla mnie bardzo krępujące.
- Może.. pójdziemy o krok dalej ?- zapytał nieśmiało, patrząc się na mnie spode łba. Skinęłam prawie niewidocznie głową, a on powoli zaczął się do mnie zbliżać, przez co serce biło mi coraz szybciej. Całowaliśmy się niedługo, jednak bardzo delikatnie, a zarazem namiętnie i łapczywie. Jest to ciężkie do opisania, ale w tym były zawarte nasze odczucia. Rozmawiając o tym, jak bardzo nam na sobie zależy, poszliśmy wolnym krokiem do niego do domu. Weszliśmy na jasno urządzony korytarz, zdjęliśmy buty i poszliśmy do kuchnio-jadalni. Hakyeon włączył jakąś muzykę, oraz wyciągnął wino i dwa kieliszki. Usiedliśmy naprzeciwko siebie, zaczęliśmy gadać, wspominać to jak się poznaliśmy. Niedługo później podeszłam do okna, nadal nie mogąc zrozumieć jak pięknie tam jest. Nagle Hakyeon objął mnie i przytulił. Nie wiem o co chodzi, ale wtulam się w niego zamykając oczy. Nagle pomyślałam o T Y M, przez co poczułam motyle w brzuchu.
- Teraz..., tak myślę sobie, że moglibyśmy zrobić coś, co może nas jeszcze bardziej zbliżyć do siebie. - zaproponował nieśmiało. Byłam w szoku, ale chciałam tego.
- Też tak myślę..- powiedziałam niepewnie i prawie niesłyszalnie spuszczając głowę.
Hakyeon złapał mnie za podbródek, zmuszając abym na niego spojrzała, co było dla mnie bardzo trudne, w tej sytuacji. Chłopak nagle wpił się w moje usta, co zbiło mnie jeszcze bardziej z tropu. Jestem bardzo skrępowana teraz, jednak po chwili odwzajemniam pocałunek. Chwila trwała długo, przedłużając pocałunek, Hakyeon wplątał rękę w moje włosy, jednocześnie przyciskając mocniej do siebie. Drugą, zaś zaczął powoli rozpinać moją sukienkę, której już chwilę później nie miałam na sobie. Czułam się bardzo skrępowana, stojąc przed nim w samej bieliźnie. On nagle przesunął opuszkami palców wzdłuż moich ramion. Zaczął delikatnie pieścić moją skórę na brzuchu, udach, coraz bliżej intymnego miejsca.
Język chłopaka zaczął delikatnie pieścić me podniebienie, delikatnie przygryzał moją dolną wargę w geście namiętności. Podniecenie było wyczuwalne w powietrzu. Hakyeon nagle wziął mnie na ręce, wciąż całując. Niósł mnie powoli w kierunku sypialni, a jak już tam byliśmy to delikatnie postawił mnie na nogach. Zaczął powoli odpinać swoją koszulę co jakiś czas muskając moje usta. Gdy ją w końcu rozpiął, rzucił ją gdzieś w kąt przyklejając się do mnie. Jego dotyk mnie paraliżował, to było cudowne uczucie. Pocałunki Hakyeon znów zeszły na moją szyję, sprawiając, że znów wzdłuż kręgosłupa przeszły mnie dreszcze. Nagle jego ręce znalazły się na zapięciu mojego stanika.Powstrzymałam go przed tym odsuwając się.
- Co się stało ? - zapytał smutno. - Wstydzę się. - odpowiedziałam niepewnie. -Jesteś piękna, nie masz się czego wstydzić. - powiedział przytulając się do mnie. Hakyeon doskonale wie, że to jest mój pierwszy raz, on jednak robił już to dużo razy, co daje mu przewagę nade mną.
Nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale sama właśnie zdjęłam stanik. Stałam w samych majtkach naprzeciwko chłopaka, którego kocham. On chwilę patrząc na mój biust, znów wpił się w moje usta, schodząc coraz niżej, poprzez szyję, przygryzając leciutko skórę, później na obojczyki, następnie dotarł do piersi, które zaczął delikatnie pieścić, co dawało mi dużą przyjemność.
Nagle rzuciłam się na niego. Teraz na nim leżałam, zaczęłam go całować bo całym torsie, lekko przygryzając sutki. Starałam się dać mu jak największą przyjemność. Zrobiłam mu małą malinkę przy obojczyku. Gdy mi się już znudziło, namiętnie go pocałowałam w usta, on nagle mnie przewrócił, będąc nade mną. Najpierw ssał moją szyję, przygryzał, co dawało mi dużo przyjemności, później zjechał niżej. Teraz pieścił językiem moje piersi. Jęknęłam delikatnie, gdy tylko je dotknął, ale przygryzłam usta i starałam się tym rozkoszować. Niedługo potem zjechał językiem po moim brzuchu i zatrzymał się na udach. Zaczął całować je od zewnątrz, a później zajął się ich wewnętrzną stroną. Zaczął przesuwać się nieco wyżej. Znalazł się między moimi nogami. Wygięłam się i głośno jęknęłam. Yeon pieścił moje intymne miejsce. Robił to delikatnie i bardzo się starał, by sprawiało mi to jak największą przyjemność. Gdy chłopak skończył, czule mnie pocałował.
N położył się na mnie podpierając się rękami, by nie było mi ciężko. Chłopak zaczął powoli we mnie wchodzić. Robił to bardzo delikatnie. Kiedy zaczął się już poruszać pocałował mnie bardzo czule i zaczął trochę przyspieszać ruchy miednicą, a ja zaczęłam wydawać co jakiś czas ciche jęki zadowolenia. On również co jakiś czas jęczał. Nagle poczułam w sobie rozlewające się ciepło. N doszedł, a ja razem z nim. Chłopak chwycił mnie za ręce i przyciągnął do siebie.
- Dziękuję, byłaś wspaniała.- Powiedział zdyszany, całując mnie w czoło.
Kocham Cię -obdarował mnie czułym pocałunkiem.
Następnego dnia obudziłam się sama w łóżku. Czując się lekko zawstydzona szybko pozbierałam swoje rzeczy i poszłam do łazienki ogarnąć się. Gdy wyszłam, poszłam go kuchni gdzie na stole czekało śniadanie, Hakyeon stał przy lodówce, tyłem do mnie. Podeszłam do niego i go od tyłu przytuliłam.
-Kocham Cię. - powiedziałam całując go w usta. On uśmiechając się, wyciągnął z kieszeni, przepiękny wisiorek, który zawiesił mi na szyi.
- To prezent urodzinowy. - szepnął przygryzając lekko moje ucho.
- Dziękuję.- odpowiedziałam nieśmiało.
_________________________________________________________________________
Świetne, ale szkoda, że takie krótkie ^^
OdpowiedzUsuńCzęściej dodawaj posty, bo wychodzi ci to genialnie :D
Dziękuję <3 Postaram się. :)
Usuń